Mielno - powrót do lat dziecięcych

W Mielnie przeżyłem niejedną przygodę. Już od najwcześniejszych lat życia przyjeżdżaliśmy tam z siostrą, bo też jak na wakacje do babci nie jeździć. Tak, tak - byliśmy troszkę uprzywilejowani, bo nasi dziadkowie nad morzem mieszkali i jeśli chodziło o naszą letnią kanikułę, to wiadomo gdzie ją będziemy spędzać. Teraz, gdy ani dziadka, ani babci już nie ma, nie przyjeżdżamy do Mielna zbyt często, właściwie bardzo rzadko, ale tego lata postanowiliśmy zawitać tu ponownie. Ośrodka Mielno, który sąsiadował z domem naszych dziadków już nie ma, zrobili tam jakąś hurtownię i coś tam jeszcze, ale zakwaterowaliśmy się w innym, równie ładnym pensjonacie. Odżyły w nas wspomnienia, ile to psikusów dziadkowi narobiliśmy, ile na dokazywaliśmy, nachuliganili z innymi miejscowymi dzieciakami. Pobyt udał się wspaniale, jak zawsze zresztą. Plaża, morze, smażalnia z rybkami, wczesne wieczorne mecze tenisa ziemnego i długie, późnonocne granie w brydża. Spotkaliśmy kilkoro z naszych znajomych z lat dzieciństwa, popiliśmy troszkę wódeczki i Mielno opuszczaliśmy w przeświadczeniu, że nasz pobyt tutaj nie był ostatnio.


wycieczki:
Karpacz

Noclegi w Rewalu