konferencje - konferencje

Na konferencje jeżdżę bardzo często i niemało już widziałam .Wydaje się ,że na konferencjach trzeba brać udział w odczytach i zebraniach. Jednak rzeczywistość trochę odbiega od teoretycznych założeń.Ostatnio
konferencje to kompleksowo przygotowane trzydniowe imprezy. Konkurencja jest duża, więc hotele które organizują takie spotkania prześcigają sie w pomysłach.Jak już wspomniałam dużo już widziałam ale pobyt w Paszkówce kompletnie mnie zaskoczył. Na żadnych konferencjach jeszcze czegoś takiego nie przeżyłam. Zresztą to nie był pobyt na konferencji tylko przedstawienie z moim udziałem jako jedną z głównych bohaterek. Zaczęło się miło aczkolwiek zwyczajnie. Przywitał mnie piękny pałacyk otoczony dużym ogrodem. Obrazek wyjęty z XIX wieku. W środku było tak samo. Byłam oczarowana swoim pokojem a raczej komnatą. Ale najlepsze nastąpiło wieczorem. Gdy zeszłam na kolację znalazłam się w innej epoce .To był dla mnie szok. Cały personel ubrany był w rzymskie tuniki i wieńce laurowe. Mi także taki założono na głowę.Wokół kręciły sie niewolnice pytając potrzeby gości. Uczta była prawdziwie rzymska i to bez sztućców. Na długo zapamiętam ten pobyt.
Zobacz: